Nie jest tajemnicą, ażeby coś zrobić musi nam się najzwyczajniej w świecie „chcieć” –  i w zasadzie, można to już nazwać motywacją. Z punktu widzenia literatury motywację można podzielić na zewnętrzną oraz wewnętrzną, przy czym różnice są bardzo duże i znaczące.

Motywacja zewnętrzna rozumiana jako sygnały i bodźce płynące bezpośrednio ze środowiska zewnętrznego. Zaliczamy do niej wszelkiego rodzaju kary i nagrody, różnego rodzaju zachęty płynące z naszej strony, które są bardzo mierzalne, np. pójdziemy do kina jak posprzątasz swój pokój.

Natomiast motywacja wewnętrzna płynie z „ducha”, z jednostki i jest ugruntowana poczuciem sensu w podejmowaniu konkretnego działania oraz ponoszeniu za nie odpowiedzialności.

 

Tabela 1. Bilans plusów i minusów motywacji zewnętrznej i wewnętrznej.

 

MOTYWACJA PLUSY MINUSY

 

 

ZEWNĘTRZNA

1. Łatwość sterowania zachowaniem dziecka.

2. Dziecko wykonuje nasze polecenia.

3. Szybkie osiąganie zamierzonych rezultatów.

1. Dziecko nie rozumie/ nie widzi sensu w podejmowanym działaniu.

2. Ograniczanie kreatywności.

3. Zmniejszanie poczucia sprawczości.

4. Ograniczanie rozwoju poczucia odpowiedzialności za podejmowane decyzje/ działania.

5. Niechęć do podejmowania inicjatyw, które nie niosą za sobą nagród materialnych.

6. Motywacja kończy się, gdy dziecko otrzyma nagrodę – motywacją przez określony czas.

7. Problemy z automotywacją w dorosłym życiu. 

 

 

WEWNĘTRZNA

1. Dziecko rozumie cel/ widzi sens w podejmowanym działaniu.

2. Rozwijanie kreatywności.

3. Rozwijanie poczucia sprawczości.

4. Dziecko uczy się na błędach – wie, że ma do tego prawo.

5. Wzmacnianie odpowiedzialności za swoje decyzje.

6. Wzmacnianie poczucia własnej wartości.

7. Coraz częstsze podejmowanie pożądanych działań z własnej inicjatywy.

1. Długotrwały proces.

2. Wymaga dużo wsparcia, cierpliwości oraz rozmów ze strony dorosłych.


Zarówno dzieci jak i dorośli często ulegają formom motywacji zewnętrznej, która faktycznie potrafi dać siłę do działania. Dorosłym zależy, aby dostać awans i podwyżkę w pracy, zdobywać nagrody czy otrzymać premię za zasługi. Dzieci tak samo często spotykają się z tego rodzaju motywacją – system punktowego oceniania zachowania, stopnie w szkole czy też przyjemności czekające na nich w domu, np. wyjście do kina czy wycieczka rowerowa, w zamian za określone zachowanie. 

Jednak najważniejsze w motywowaniu dzieci jest złapanie równowagi, a obiektywne porównanie (Tabela 1.) daje poczucie pewności, że to właśnie motywacja wewnętrzna powinna pojawiać się jak najczęściej. W związku z tym, zachęcam Państwa do przeczytania dwóch artykułów, z których dowiecie się jeszcze więcej o motywacji wewnętrznej oraz tego w jaki sposób wspierać ją u Waszych pociech. Życzę przyjemnej dalszej lektury. 

 

https://dziecisawazne.pl/wspierac-motywacje-wewnetrzna-dziecka/

https://dziecisawazne.pl/motywacja-wewnetrzna/



Foto: https://pl.freepik.com/ 

 

Chciałabym przedstawić Wam Martę Sudoł, która mimo swojego młodego wieku (23 lata) dokładnie wie co chce robić w życiu i czym się zajmować. Bez wątpienia wkłada w swoją pracę całe serce i angażuje się całą sobą w powierzone obowiązki. Pani Marta z wykształcenia jest leśnikiem, na co dzień pracuje w Nadleśnictwie w Kościerzynie na stanowisku podleśniczego (prawa ręka leśnika), a prywatnie jest moją znajomą już od wielu lat (dlatego dalej będę nazywać ją po prostu „Martą”). Zatem… Marta kontynuuje swoją edukację na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu.  Nie przeszkadza jej to jednak w realizacji swojej pasji (praca w lesie, edukacja dzieci, dietetyka oraz zdrowy styl życia). Jest „kobietą wulkanem”, pełną pozytywnej energii. Gdy poprosiłam ją o rozmowę, nie wahała się ani sekundy i podeszła do tego z takim samym entuzjazmem jak ja.

 

Dlatego z ogromną ekscytacją zapraszam Państwa na wywiad z Martą, która opowie: dlaczego została leśnikiem, jak pobudzić dzieci do myślenia o lesie i „leśnych” sprawach, jak wyglądają zajęcia prowadzone przez nią dla dzieci, z jakimi emocjami spotyka się podczas zajęć i co najważniejsze, w jaki sposób zorganizować takie zajęcia dla swoich dzieci.

 

 

 

Dlaczego zdecydowałaś się na wykonywanie tego zawodu?

 

Zdecydowałam się na wykonywanie tego zawodu z prostego powodu. Od dziecka byłam zabierana przez swoich rodziców do lasu na spacery. Połowa zdjęć z mojego dzieciństwa to zdjęcia robione w lesie, na łonie natury. Tata zawsze opowiadał o przyrodzie z wielkim zafascynowaniem, które z czasem mi się udzieliło. Kiedy nadszedł moment co dalej, w jakim zawodzie chcę pracować ?... tata rzucił tylko hasło TECHNIKUM LEŚNE W TUCHOLI ! No to siup! Pojechaliśmy na dni otwarte szkoły. I od tego wszystko się zaczęło, to były piękne czasy... Tam nauczyłam się podstaw polskiego leśnictwa od najlepszych profesorów w teorii oraz w praktyce, dzięki zajęciom praktycznym organizowanym raz w tygodniu. Z każdym kolejnym rokiem spędzonym w Tucholi czułam, że to jest to co chce robić w życiu, pracować w lesie (jakkolwiek by to nie zabrzmiało) ;)  Technikum leśne było w moim przypadku strzałem w 10-tke. Tam też poznałam swojego przyszłego męża, Janka :) Jestem wdzięczna swoim rodzicom za to, że nakierowali mnie na tę drogę, bo dzięki temu robię teraz to co kocham, przy okazji dzieląc się z innymi wiedzą leśna.

 

Skąd pomysł na prowadzenie zajęć dla dzieci z tego obszaru?

 

Po Technikum poszłam na staż absolwencki do Nadleśnictwa w Cewicach. W każdym Nadleśnictwie jest osoba która zajmuje się edukacją leśną, więc pomysł już istniał. Nadleśnictwa organizują różnego rodzaju spotkania i zajęcia w szkołach o leśnej tematyce, które są ważne, ponieważ uświadamiają młodych ludzi jak funkcjonuje las, po co on w ogóle rośnie? Kto to jest leśniczy? itd. Dzieciom w trakcie zajęć nasuwa się masa pytań, które wynikają z ich chęci poznawania tego, co ich otacza - przyrody. Po krótkim czasie zaproponowano mi samodzielne prowadzenie zajęć edukacyjnych dla dzieci w wieku szkolnym. Zgodziłam się bez wahania, bo uwielbiam kontakt z dziećmi, dodatkowo mam łatwość do nawiązywania nowych kontaktów, tym bardziej z dziećmi, które zawsze proszą o więcej i więcej leśnych ciekawostek i zadań. Lubię tę interakcję jaka wytwarza się wtedy między nami.

 

Jak przebiegają zajęcia, jakie treści są poruszane?

 

Zajęcia przebiegają różnie, w zależności od pory roku. Wiosną i latem najczęściej prowadzimy zajęcia „pod chmurką”, ponieważ jest to najlepsza okazja, żeby pokazać dzieciakom co się wtedy dzieje w lesie. Dużo spacerujemy, omawiam wówczas takie tematy, które są związane z daną porą roku. Tłumaczę dzieciom, że wiosną wszystkie drzewa i krzewy budzą się do życia rozwijając młode zielone listki, że zwierzęta budzą się ze snu zimowego, że wiosna to czas kiedy cała przyroda budzi się, aby dać nam to co najlepsze etc. Dzieci chętniej uczestniczą właśnie w terenowych zajęciach, gdyż mają okazję fizycznie na własne oczy zobaczyć co znajduje się w lesie i jak to wszystko „działa”. Natomiast w chłodniejsze dni, takie jak jesienią czy zimą prowadzimy zajęcia w szkołach bądź w naszej salce edukacyjnej w budynku Nadleśnictwa. Wtedy zajęcia wyglądają tak, że przygotowujemy dla nich karty pracy (związane z tematyką leśna oczywiście, bądź daną pora roku, która panuje w lesie). Bogato zaopatrzona salka w gry i zabawy multimedialne również dostarcza dzieciom masę wrażeń i skłania ich do odkrywania przyrody. Często też korzystam z prezentacji multimedialnych wpasowujących się w tematykę leśną oraz przedmiotów używanych na co dzień w pracy leśnika.

 

 

 Narzędzia, których leśnik używa do swojej codziennej pracy. Dzieci mogą się z nimi zapoznać i dowiedzieć się do czego służą :)

Dla mnie to zagadka, a dla Was? 

 

Z jakimi reakcjami dzieci spotykasz się podczas zajęć?

 

Reakcje dzieci są różne... ale głównie spotykam się z dziećmi, które reagują entuzjastycznie na zadane im pytanie bądź zadanie. Cieszą się, że mogą być częścią tych zajęć i się wykazać. Są ciekawe świata i zadają mnóstwo pytań. Jedno z nich to np. Czy żona jelenia to sarna? Oczywiście wtedy cicho śmieje się pod nosem, ale staram się wyprowadzić dzieci z błędu tłumacząc ich językiem (bo to też bardzo ważne, żeby tłumacząc cokolwiek dzieciom używać ich języka, a nie naszego fachowego, którym posługujemy się w pracy), że żoną jelenia jest łania, a nie sarna, ponieważ są to dwa różne gatunki. Wtedy widzę chwilę konsternacji na twarzach dzieci, ale wiem, że zrozumiały bo szepczą między sobą wymieniając spostrzeżenia, co też jest ważne. W chwilach niejasności przy jakimkolwiek temacie bądź zadaniu dyskutujemy otwarcie rozwiewając wątpliwości dzieci tak, aby każde z nich zrozumiało przekaz .

 

Gdybyś miała wymienić emocje towarzyszące dzieciom podczas zajęć, byłyby to...? Proszę o uzasadnienie

 

Tak jak wcześniej wspomniałam najczęstsze emocje to: radość, spontaniczność, zdziwienie i ekscytacja . Wydaje mi się, że wynikają one z tego, że dzieci mają kontakt z czymś nowym, czego wcześniej nie widziały lub nie wiedziały.

 

 

Jakie zajęcia najczęściej wspominasz, które zapadły w Twojej pamięci?

 

Najbardziej w pamięć zapadły mi zajęcia prowadzone z dziećmi z domu dziecka. Dzieci były w różnym przedziale wiekowym, od tych najmłodszych do osób dorosłych, w moim wieku. Chęć poznania świata, w tym przypadku lasu była u nich na tyle silna, że po zajęciach uczestnicy nie mogli się z lasem rozstać. Wówczas poświęciłam dla nich cały dzień, który spędziliśmy razem na spacerach, grach i zabawach przy ognisku. To były moje najlepsze zajęcia, z najlepsza grupą.

 

Czy możesz poinstruować Naszych czytelników w jaki sposób powinni zabrać się do zorganizowania takich zajęć dla swoich dzieci?

 

Aby zorganizować takie zajęcia w swojej szkole bądź sali edukacyjnej Nadleśnictwa wystarczy, że skontaktujemy się telefonicznie z przedstawicielem Nadleśnictwa, który jest odpowiedzialny za edukację leśną. Kontakt do takiej osoby znajdziemy na stronie internetowej każdego Nadleśnictwa w swoim regionie, bądź też wystarczy telefon do sekretariatu Nadleśnictwa, który bezpośrednio skontaktuje nas z osoba odpowiedzialną za organizację zajęć dla dzieci. Podczas takiej rozmowy z edukatorem warto podkreślić o jakiej tematyce mają być zajęcia lub zaufać pracownikowi Nadleśnictwa i przyjść, że tak powiem „na gotowe”, zdając się na doświadczenie edukatora. Istotne znaczenie ma też pora roku, bo to od niej zależy czy zajęcia odbędą się w terenie (szczególnie latem), w szkole czy salce edukacyjnej. Z własnego doświadczenia powiem, że najczęściej szkoły decydują się na zajęcia na świeżym powietrzu, ponieważ dla dzieci jak i nauczycieli jest to szansa na oderwanie się na chwilę od codzienności szkolnej i odetchnięcie pełną piersią na łonie natury, ucząc się jednocześnie tego co nas otacza.

 

Bardzo dziękuję za rozmowę i poświęcony czas.

 

Bardzo dziękuję za zaproszeni i zaufanie. Mam nadzieję, że te informacje zmotywują kogoś do organizacji takich zajęć i pomogą dzieciakom lepiej poznać las.

 

Zatem… Drodzy rodzice, nauczyciele, opiekunowie nie pozostaje Wam nic innego jak zadzwonić do swojego Nadleśnictwa i zorganizować zajęcia dla dzieci w Waszym przedszkolu czy szkole. Cóż… może za kilka lat Wasze dziecko podziękuje Wam za to, tak jak Marta dziękuje dziś swoim rodzicom.

 

Autor:

Katarzyna Abramska 

 

Grafiki:

Archiwum prywatne (Marta Sudoł)

Do tego typu zabaw potrzebujemy zaangażowania wszystkich domowników, co dodatkowo staje się pozytywnym bodźcem do zaangażowania dzieci oraz wzmacnia relacje rodzinne. Dzieci uwielbiają spędzać czas z rodzicami, opiekunami i rodzeństwem, dlatego nasze propozycje będą bardzo kuszące.

3 oryginalne zabawy, które przedstawię poniżej mają wiele plusów i ćwiczą wszelakie umiejętności dzieci. Zabawy grupowe, angażujące domowników stają się super alternatywą na spędzanie czasu wspólnie, bez wysokich technologii, pobudzając dzieci do działania i rozwijając motywację wewnętrzną.

 

„Myślę o osobie, która ma na sobie

 

Zabawa polega na zgadywaniu o kim myśli osoba, która zaczyna zdaniem: „Myślę o osobie, która ma na sobie…”. Kolejka toczy się dalej, a dzieci muszą wymyślać coraz to nowe rzeczy, ponieważ pomysły nie mogą się powtarzać (warto to podkreślić podczas omawiania zasad zabawy).

Bardzo duży plus tej zabawy jest taki, że można ją realizować w każdych warunkach… Idealnym jest, kiedy wszyscy siedzą w kole (każdy widzi każdego), jednak nie wykluczamy zabawy podczas: stania w korku, pokonywania długich tras samochodem czy pociągiem lub w długiej kolejce u lekarza. Nierzadko zabawa ta może okazać się zbawienna, a przy okazji dzieci uczą się czekania na swoja kolej, zacieśniają relacje rodzinne oraz rozwijają swoją kreatywność.

 

„Co jest w worku?”

 

Tę zabawę radzimy wykonywać w domowym zaciszu, ponieważ zadaniem każdego uczestnika jest przyniesienie określonej liczby rzeczy (4 – 5), które znajdują się w domu (miś, kredka, breloczek, łyżka itp.).

Kolejnym etapem przygotowującym zabawę jest stworzenie kręgu i zapoznanie się z przedmiotami (każdy może dotknąć wszystkich przedmiotów, a dorosły upewnia się, że wszyscy znają ich nazwy).

Na koniec wkładamy przedmioty do nieprzezroczystego worka, a zadaniem każdego uczestnika zabawy jest rozpoznanie i nazwanie przedmiotu (posługując się zmysłem dotyku), który akurat złapał w swoje ręce. 

 

Zasady zabawy, o których warto powiedzieć przed rozpoczęciem:

- rzeczy powinny być małe (żeby zmieściły się w worku);

- rzeczy nie powinny mieć ostrych elementów (temperówka, nóż, nożyczki);

- kto odgadnie najwięcej przedmiotów, trzyma worek z tajemniczymi rzeczami w kolejnej rundzie.

 

„Zieloną doliną…”

 

"Zieloną doliną..." to bardzo prosta zabawa, wspominam ją ze swojego dzieciństwa z ogromnym sentymentem i nie mogłabym Wam o niej nie wspomnieć. Z doświadczenia wiem, że nie tylko zabawa, ale i wierszyk jest bardzo pozytywnie odbierany przez dzieci.  

Cały ambaras polega na tym, że potrzebna jest znajomość wierszyka i „coś do podawania” (najlepiej piłka lub pluszowa maskotka). Zabawa polega na siedzeniu w kole i „śpiewaniu”, rymowaniu tekstu, z jednoczesnym podawaniem sobie piłki lub pluszaka na zasadzie „z rąk do rąk”. W sytuacji kiedy wierszyk się skończy, a ktoś zostaje z  przedmiotem w ręku wychodzi z koła i przejmuje rolę „szeryfa” (można wręczyć odznakę) – pilnuje czy wszyscy przestrzegają reguł.

 

„Zieloną doliną idzie kaczka,

Sama jedna – nieboraczka,

Gdyby jeszcze jedna szła,

Nie byłaby para zła!

Kwa, kwa, kwa, kwa, kwa

Nie  byłaby para zła!”

 

 

Podczas zabaw grupowych dziecko ma dużą motywację do działania, ponieważ wszyscy domownicy są razem i świetnie się bawią! Dodatkowo ćwiczy umiejętności takie jak: umiejętność wypowiadania się,  spostrzegawczość, kreatywność, wyobraźnię, umiejętność czekania na swoją kolej, panowanie nad silnymi emocjami, stosowanie się do zasad gier i zabaw, funkcjonowanie w grupie, empatię oraz rozwija umiejętności organizowania działań grupowych (każdy ma swoje zadanie – nawet ten co „odpada”).

Teraz nie pozostaje już nic innego, jak zwołać dzieciaki i zacząć zabawę. Jest to super wstęp do wspólnego, rodzinnego wieczoru!

 

Autor:

Katarzyna Abramska 

 

Grafiki: 

pl.freepik.com 

Zacznijmy od tego, że pomysłów i inspiracji na zabawy w „naukowca”, w Internecie nie brakuje. Na pewno zapytasz więc: Dlaczego ten artykuł jest taki wyjątkowy? Ponieważ chcemy podać Ci przykłady kilku eksperymentów, które widnieją na samym szczycie naszej listy, są bardzo proste w wykonaniu i stanowią super bazę wypadową do tego typu zabaw.

Kolejność przedstawionych zabaw również nie jest przypadkowa – wzięliśmy pod uwagę ich stopień trudności (będziesz mógł zadecydować, które z nich chcesz wykonać w danym momencie, bo na przykład masz mniej czy więcej czasu). Możesz także rozpisać każdy eksperyment na konkretny dzień w tygodniu – tym samym dziecko będzie musiało dopilnować daty i prawdopodobnie rozwinie swoje umiejętności poczucia czasu i posługiwania się kalendarzem.

 

WAŻNE!

  • Podczas wykonywania eksperymentów cały czas bądź z dzieckiem.
  • Staraj się, aby dziecko jak najwięcej wykonywało samodzielnie (wlewało ocet do butelki czy olej do słoika, wkładało jajko do szklanki, samo przygotowywało potrzebne akcesoria – miski, lejki, łyżki itp.). Oczywiście wszystko na miarę możliwości dziecka oraz przy zachowaniu środków bezpieczeństwa.
  • W trakcie wykonywania czynności staraj się tłumaczyć dziecku na czym polega cały proces i co właściwie w danej chwili się dzieje (jakie zachodzą reakcje chemiczne i fizyczne, np. rozpuszczanie barwnika w wodzie, reakcja octu z sodą w wyniku czego powstaje piana itd.). Skutkiem tego jest duża świadomość dziecka na temat wykonywanej pracy oraz wzbogacanie i rozszerzanie słownictwa oraz ciekawości świata dziecka.
  • W miarę możliwości i zasobu wiedzy (Nie bój się powiedzieć dziecku, że czegoś nie wiesz – masz do tego prawo. Sprawdźcie to razem w Encyklopedii lub Internecie.) odpowiadaj dziecku jak najbardziej szczegółowo na jego pytania, wyczerpuj tematykę i wspieraj proces poznawania świata.

 

„Jajko w occie”

 

Sposób wykonania:

Włóżcie jajko do szklanki i zalejcie je octem tak, aby całe znalazło się pod jego powierzchnią, następnie pozostawcie na 24 godziny i oczekujcie efektów.

Dziecko ma za zadanie pamiętać o jajku i sprawdzać jakie zmiany zachodzą podczas całego procesu. Bądź przy dziecku podczas całego procesu, omawiaj i tłumacz zachodzące zmiany. 

Efekt końcowy:

Jajko zrobi się przezroczyste i bardzo gumowe – uzyskamy efekt „skaczącego jajka”. Jest to skutek zachodzącej reakcji węglanu wapnia (odpowiedzialny za twardość skorupki jajka) z octem - wydziela się dwutlenek węgla (stąd powstałe bąbelki).

Uwagi:

Jajko z octu powinien wyjąć dorosły.

 

 

Jajko zalane octem.

 

Ostrzeżenie dla niewtajemniczonych. 

 

Efekty widoczne już po 2 godzinach. 

 

Efekt końcowy (po upływie 24 godzin). Widać całe wnętrze jaja, dodatkowo potrafi odbijać się jak piłeczka (puśćcie jajo z około 15 cm na podłogę lub stół). Radocha gwarantowana :) 

  

 

„Tęcza

 

Sposób wykonania:

Ułóżcie kolorowe cukierki (najlepiej sprawdzają się „Skittles’y”) na talerzu tak, aby powstała z nich kolorowa obręcz. Do środka cukierkowego okręgu  nalejcie wody (do poziomu połowy cukierka) i bacznie obserwujcie. Efekty przyjdą praktycznie od razu!

Efekt końcowy:

Niewątpliwie zapierający dech! Dlaczego tak się stało? Barwnik zawarty w cukierkach pod wpływem wody zaczął się rozpuszczać i „kolorować wodę”. Można zwrócić uwagę na to, że kolory wody są „przypisane” do kolorów cukierków, że to w nich znajduje się barwnik.

Uwagi:

Jeżeli nie chcecie, żeby dzieci zjadły resztę cukierków, kupcie małą paczkę :)

 

 Wzory mogą być różne (dla jasności, tutaj widzimy samochód) ...

 

  

... ale efekt jest taki sam! Niesamowity *.*

 

 

Super pomysłem może okazać się porównanie dwóch cukierków (jeden użyty do eksperymentu, drugi nie), zwrócenie uwagi na barwnik, który znajduje się w cukierkach i w pierwszym cukierku rozpuścił się w wodzie. 

 

 

„Szaleństwo!”

 

Sposób wykonania:

Do słoika/wysokiej szklanki wsypcie sodę (tak, aby pokryła całe dno), a następnie zalejcie to olejem do ¾ wysokości. W malutkich pojemniczkach wymieszajcie ocet z barwnikiem i powoli wlejcie do oleju… czekajcie na czyste szaleństwo w oleju! W miarę potrzeb i chęci dziecka dolewajcie różnych kolorów.

Efekt końcowy:

Ocet po zetknięciu z sodą na dole szklanki zaczyna musować i unosić się do góry.

Uwagi:

Bądź cały czas przy dziecku, nadzoruj jego działania.

 

 Dno szklanki pokryte w całości sodą oczyszczoną. 

 

Szklanka wypełniona do 3/4 wysokości olejem (ważne! wlewaj olej po ściance).

 

Ocet dokładnie wymieszany z barwnikiem. 

 

  

Efekt końcowy! Zachęcamy do mieszania różnych kolorów :)

 

 

„Wulkan”

 

Sposób wykonania:

Ustawcie butelkę na tacce, z pozgniatanej folii aluminiowej stwórz z dzieckiem wulkan (tak aby butelka znalazła się w środku, a jej szyjka nieco wystawała ponad), następnie pomalujcie folię wedle pomysłu dziecka. Na koniec – wlejcie ocet z barwnikiem do butelki (użyjcie lejka), później dosypcie dużą ilość sody i BUUUUM!

Efekt końcowy:

Dziecko na pewno będzie podekscytowane tym co się wydarzy i zapewni mu to wiele radości. Dlatego uważamy, że koniecznym jest wykonanie całego wulkanu, co sprawi, że będziemy mieli do wykonania eksperyment, a także pracę plastyczną. Co za tym idzie… jeszcze więcej treningu koncentracji uwagi. Przy czym gwarantuję, że dziecko nie będzie narzekało na nudę. Zachodząca reakcja chemiczna między octem i sodą jest przyczyną powstawania piany (naszej lawy).

Uwagi:

Bardzo ważne jest żeby cały czas być z dzieckiem i pomagać mu podczas wykonywania eksperymentu. Bądź czujny!

 

Wulkan uformowany z folii aluminiowej. 

 

W pomalowanym wulkanie "ląduje" ocet (do 3/4 wysokości), barwnik i około pół paczki sody oczyszczonej. BUUUM!!!

 

  

Efekt końcowy :) Gdy piana skończy się wydobywać z wulkanu możecie dosypać kolejną porcję sody i podtrzymać efekt. 

 

 

Prace plastyczne… hmmmm kolejny „temat rzeka” i kolejne zagadnienie, gdzie zalet nie ma końca!

  • Rozwijanie koncentracji uwagi (skupienie uwagi na konkretnej czynności, na wykonaniu zadania).
  • Rozwijanie kreatywności i twórczości dziecka (możliwość eksperymentowania podczas prac plastycznych, dowolność w doborze, np. kolorów – podziwianie swoich efektów pracy).
  • Rozwijanie myślenia wychodzącego poza schematy (używanie niestandardowych przedmiotów do robienia prac plastycznych – folia aluminiowa, patyczki do uszu, kasza, sól, rolki po papierze kuchennym, plastikowe korki lub korki od wina itp.).
  • Rozwijanie motoryki małej (wydzieranie papieru, skręcanie kulek z bibuły, rysowanie na dużych formatach, kolorowanie, malowanie, klejenie itd.).
  • Rozwijanie zmysłu estetyki i wrażliwości twórczej (dobieranie kolorystyki pracy, kształtowanie poczucia piękna).
  • Rozwijanie umiejętności planowania działań (żeby zrobić drzewo z rolki po papierze kuchennym, najpierw muszę pomalować rolkę, później poczekać na jej wyschnięcie… itd.).
  • Rozwijanie wiedzy o świecie (robiąc patriotyczny kotylion pobudzamy świadomość małego obywatela, wykonując drzewo z kartonu czy zaśmiecony las w postaci kolażu i przy użyciu prawdziwych śmieci możemy zwrócić uwagę na ekologię).
  • Usprawnianie koordynacji ręka – oko (przyklejanie elementów w określone miejsca, odkładanie przyborów w odpowiednie pojemniczki, nawlekanie koralików, przewlekanie sznurka przez otwory itd.).
  • Wspieranie rozwoju emocjonalnego (wyrażanie emocji poprzez sztukę, działania twórcze przy muzyce).
  • Wspieranie procesów podejmowania decyzji (jaką pracę plastyczną chce zrobić, czego użyć do wykonywania jej – plastelina, kredki, farby, pomponiki, jakie kolory itd.)
  • Wzmacnianie poczucia własnej wartości (Udało mi się wykonać piękną pracę!).

Wyobraźcie sobie, że to wszystko właśnie ćwiczymy podczas wyklejania z dzieckiem, na przykład serduszka na Walentynki, lub malowania kolorowych okręgów na kartonie przyklejonym do ściany na wysokości dziecka (Swoją drogą polecamy wykonać to z dziećmi w domu. Dlaczego? Ponieważ  uwielbiają one malować po ścianie, a tutaj będą mogły to robić bez narażania się na gniew rodziców, zatem ich frajdy z działania nie będzie końca).

Prace plastyczne są bardzo wymagającym działaniem dla rodziców i na pewno zdarzyło Ci  się nieraz, nie mieć pomysłu na pracę plastyczną w najmniej odpowiednim momencie, czyli wtedy, kiedy dziecko ma wenę. Chciałabym Ci podsunąć kilka sposobów na to, aby takich sytuacji było możliwie jak najmniej.

  1. Zapisz w swoim kalendarzu wydarzenia rodzinne, święta, uroczystości, wyjazdy i tego typu daty. Jest to wspaniała baza do prac plastycznych, która przynieść może mnóstwo inspiracji (Boże Narodzenie, Dzień Babci i Dziadka, Wielkanoc, Dzień Mamy i Taty, urodziny członków rodziny, Święto Niepodległości, Pierwszy Dzień Wiosny, Dzień Flagi, wyjazd na wakacje).
  2. Wykorzystaj Internet - zapisuj na bieżąco (najlepiej w telefonie, bo prawdopodobnie masz go zawsze pod ręką) różne pomysły i inspiracje wynalezione na forach internetowych czy portalach i po prostu w chwilach kryzysu twórczego skorzystaj z nich.
  3. Odbierając dziecko z przedszkola czy szkoły bądź czujny i miej oczy szeroko otwarte. Szkolne korytarze to źródło inspiracji! Nie krępuj się i rób zdjęcia ciekawym pracom plastycznym napotkanym na swojej drodze … wszędzie!

Prace plastyczne często kojarzą się także z ciężką pracą dla dzieci (wyklejanie, malowanie, kolorowanie, wycinanie itd.), ponieważ to wszystko wymaga od nich dużego skupienia uwagi na wykonywanej czynności. Dlatego odpowiednia motywacja jest tutaj bardzo potrzebna. W tej sytuacji: po pierwsze sięgnij do swojego kalendarza i zrób pracę plastyczną zgodną z nadchodzącą okazją (laurka dla babci, kwiatki z bibuły dla mamy, krajobraz morski odtworzony z waszych wakacji itp.) – dziecko będzie bardziej zmotywowane do pracy jeżeli ma do zrobienia krawat z papieru dla dziadka czy wykleić styropianową kulę ziemską plasteliną z okazji Dnia Ziemi, niż w sytuacji kolorowania „zwykłej” kolorowanki. Po drugie, sięgaj po niestandardowe materiały plastyczne: folia aluminiowa lub spożywcza, masa solna, cukier, pasta do zębów, wata, płatki kosmetyczne itd. Zasoby te są nieskończone, a przede wszystkim sprawiają, że dziecko będzie dodatkowo zmotywowane do pracy.

Ten rodzaj zabawy nie ma żadnych granic, możesz puścić wodze fantazji i bawić się razem z dzieckiem. Przede wszystkim nie bój się ubrudzić podczas wspólnej zabawy i pracy. Pamiętajmy… im bardziej szalone i niestandardowe pomysły będziecie realizować, tym większą uwagę dziecka przyciągniecie. Cały proces odbywa się na takiej samej zasadzie, jak przy zabawach kuchennych, o których pisałam w poprzednim artykule (https://edukacjaemocjonalna.pl/blog-1/39-o-koncentracji-uwagi-zabawy-kuchenne).

Poniżej chciałabym Wam zaprezentować kilka pomysłów na niestandardowe i ciekawe prace plastyczne, które wykonywane były z dużym zaangażowaniem zarówno dziecka jak i dorosłego.

 

Choinka wykonana z samoprzylepnej kartki, kolorowych pomponików oraz papieru pozyskanego z przesyłki kurierskiej.

 

Kotylion wykonany z okazji dnia 11 listopada. Potrzebne kartki: białe i czerwone, biała bibuła, klej, nożyczki i ołówek. 

 

Krajobraz morski – wykonany po wakacjach spędzonych nad morzem. Potrzebna filia aluminiowa, farby, klej, nożyczki, białe kartki i kredki.

 

Sztuczne ognie – wykonane podczas zabaw Sylwestrowych. Potrzebna czarna kartka i klej z brokatem.

 

Złota rybka na szczęście – wykonana z okazji Dnia Babci i Dziadka. Potrzebna masa solna, farby, grosiki, plastikowe oko, karbowany papier.

 

Wieniec adwentowy – świece „zapalane” na początku nowego tygodnia. Potrzebne rolki po papierze toaletowym, kolorowy papier, bibuła, ołówek i nożyczki.

 

 

Obrazek wykonany z okazji Pierwszego Dnia Wiosny. Potrzebna kartka oraz kolorowa piankolina (możesz ją kupić na przykład w Internecie – koszt to około 20 zł za 6 kolorów).

 

Pociąg zrobiony po odbyciu pierwszej podróży PKP. Potrzebne rolki po papierze toaletowym, plastikowe korki, sznurek, farby, klej i biała kartka.

 

Praca plastyczna powstała w skutek silnej potrzeby użycia dziurkacza. Potrzebny oczywiście dziurkacz, kartka, sznurek, koraliki do nawlekania, nożyczki, klej z brokatem.

 

 

 

Autor:

Katarzyna Abramska 

 

Grafika:

<a href="https://pl.freepik.com/darmowe-zdjecie-wektory/akwarela">Akwarela zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com</a>

© 2020 edukacjaemocjonalna.pl. All Rights Reserved.